Przykładowo, jeśli na poziomie europejskim rozważa się wprowadzenie prawa związanego z ochroną środowiska, w Radzie UE spotykają się ministrowie ds. środowiska. Każdy kraj UE po kolei (Prezydencja Rady zmienia się na zasadzie rotacji co sześć miesięcy) przejmuje odpowiedzialność za porządek obrad Rady i przewodzi wszystkim jej posiedzeniom, kierując podejmowaniem decyzji legislacyjnych i politycznych oraz wypracowując kompromisy pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi.
Trakt z Lizbony, który wszedł w życie w grudniu 2009 r., wprowadził pewne innowacje także i do tej instytucji. Miedzy innymi uprawomocnił pomysł łączenia prezydencji w grupę trzech państw. Trzy państwa członkowskie (trio) przez okres 18 miesięcy sprawują przewodnictwo na podstawie wspólnego programu i udzielają sobie wsparcia. Aktualne trio obejmuje prezydencje przypadające na okres styczeń 2010 do lipiec 2011 - czyli Hiszpanię, Belgię i Węgry. Od stycznia 2011 roku, w tej ważnej europejskiej roli zadebiutują Węgry. Rok ten będzie interesujący dla Rady UE, gdyż po raz pierwszy w jej historii przez całe 12 miesięcy prezydencję będą pełniły tzw. „nowe państwa UE”- od stycznia Węgry a od lipca 2011 - Polska.
Działalność ustawodawcza Rady UE odbywa się w znacznej mierze na tzw. nieformalnych spotkaniach, które mają miejsce w różnych miastach kraju sprawującego prezydencję. Stąd poza prestiżem, funkcja ta przynosi wiele korzyści związanych z promocją samego państwa.
Priorytety prezydencji węgierskiej były po części znane znacznie wcześniej, w związku ze wspomnianą powyżej działalnością „tria”. Rozpisany do połowy 2011 roku plan wspólnych działań przewidywał m.in.: walkę z kryzysem, nadzór nad unijnymi finansami, realizację Programu Sztokholmskiego, współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa i wzmocnienie praw obywateli UE.
Co do zasady, kraj, który sprawuje przewodnictwo nie powinien forsować programu, który byłby bezpośrednio związany z jego interesami narodowymi. Zamiast tego ma stać się mediatorem i pośrednikiem w relacjach między państwami i między instytucjami, powinien dołożyć wszelkich starań, by osiągnięto kompromis. Jednak nie tylko w priorytetach węgierskiej prezydencji dominują kwestie żywotne właśnie dla tego państwa.
Obszarami polityki, których regulacja będzie priorytetem dla węgierskiej prezydencji będą:
· Kwestie energetyczne: efektywność i bezpieczeństwo energetyczne Europy oraz inwestycje w infrastrukturę energetyczną. Budapeszt jest uzależniony od dostaw gazu z Rosji, dlatego szczególną wagę, poza gazociągiem South Stream i Nabucco, przywiązuje do projektu połączenia gazowego z Azerbejdżanu przez Gruzję i Rumunię aż na Węgry.
· Partnerstwo Wschodnie (program określający założenia polityki wschodniej UE w ramach Europejskiej Polityki Sąsiedztwa). Węgrzy skupiają się w tej kwestii głównie na Bałkanach Zachodnich i Ukrainie (z którą muszą rozwiązać kwestie dużej mniejszości węgierskiej na Ukrainie) oraz Rosji. Samo partnerstwo dotyczy jednak także innych wschodnich sąsiadów: Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Gruzji i Mołdawii.
· Strategia dunajska. Jej głównym celem będzie ochrona zasobów wodnych Dunaju, którego jakość ma duże znaczenie dla gospodarki krajów, przez które ta rzeka przepływa.
· Węgry, podobnie jak Polska, szczególną uwagę w czasie swojej prezydencji poświęcą kwestiom praw podstawowych obywateli w UE (w tym realizacji Karty Praw Podstawowych), przestrzegania praw człowieka, doprowadzenia do ratyfikacji przez UE Europejskiej Karty Praw Człowieka.
· Przezwyciężenie kryzysu euro – obszar tym trudniejszy do realizacji, że żaden z trzech krajów zbliżających się prezydencji (węgierska, polska, duńska) nie ma euro.
· Rozpoczęcie przygotowań do przyjęcia nowej, 2014-2020 perspektywy finansowej dla Unii (główne instytucje unijne muszą z wyprzedzeniem uzgadniać priorytety na kolejne lata i przygotowywać plan wydatków zwany „perspektywą finansową”. W perspektywie finansowej umieszcza się maksymalną kwotę, którą UE może wydać i stwierdza się, na co można tę kwotę przeznaczyć. Głównym celem perspektywy finansowej jest utrzymywanie wydatków UE pod kontrolą). Zarówno Węgry jak i Polska są przeciwne pośpiesznym negocjacjom w sprawie perspektywy finansowej (o co zabiegają kraje domagające się cięć w wydatkach). Węgry chcą, aby podstawą do negocjacji była propozycja KE, która ma być ogłoszona w połowie 2011 r.
· Przyjęcie, jeszcze w czasie węgierskiej prezydencji, w poczet państw członkowskich UE - Chorwacji i rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych z Serbią.
Węgry są członkiem Grupy Wyszehradzkiej (do której należy także Polska). Oba kraje obejmą w 2011 roku przewodnictwo w Radzie UE. Może to okazać się niepowtarzalną szansą rozwoju dla Europy Środkowej oraz okazją do wzmocnienia pozycji całego regionu zarówno na arenie europejskiej jak i międzynarodowej.
Już na starcie Budapeszt naraził się jednak na krytykę w UE za serię decyzji krajowych, w tym nowe prawo medialne.
Do tego, pamiętając nie najlepszą prezydencję Czech, dochodzą obawy unijnych eurokratów o niewystarczające doświadczenie Węgier, które są członkiem UE dopiero od 2004 r. Tymczasem wyzwania najbliższego półrocza są ogromne, a najważniejsze to zaostrzenie reguł dyscypliny budżetowej oraz stabilizacja strefy euro, do której jednak Węgry wciąż nie należą.
Priorytetem Budapesztu jest też polityka energetyczna, lepsza integracją Romów w UE (kolejny zapalny temat zważywszy na ataki wobec mniejszości romskiej także na samych Węgrzech) oraz rozszerzenie strefy Schengen o Rumunię i Bułgarię. W tej ostatniej kwestii Budapeszt dostał właśnie nóż w plecy - Paryż i Berlin z góry zapowiedziały, że zablokują ewentualną decyzję w tej sprawie w marcu.
Prezentując pod koniec grudnia w Brukseli priorytety węgierskiej prezydencji minister spraw zagranicznych Janos Martonyi porównał zadania stojące przed Węgrami do korridy, zachwalając młodość i energię swych współpracowników odpowiedzialnych za przygotowanie i prowadzenie prezydencji. "To będzie dla nich absolutna premiera, kiedy wkroczą na arenę. Mam nadzieję, że nie będziemy odgrywali roli byka. Wolimy, w skromności i szacunku, jaki mu przysługuje, być toreadorem" - powiedział.
Martonyi próbował zdobyć zaufanie w Brukseli, obiecując "kontynuację" prezydencji belgijskiej, wychwalanej za skromność i skuteczność w wynegocjowaniu bardzo wielu aktów legislacyjnych. Belgia zrezygnowała z własnych priorytetów, ograniczając się do wyzwań podyktowanych przez kalendarz europejski.
Nie obyło się jednak bez trudnych pytań, zwłaszcza o reformę prawa medialnego na Węgrzech, która powołała specjalny organ kontrolujący media, mogący nakładać na nie ogromne kary finansowe.
OBWE określiła tę reformę, podpisaną w czwartek przez prezydenta, jako "zagrożenie dla wolności prasy", a zdaniem szefa dyplomacji Luksemburga Jeana Asselborna reforma rodzi pytanie, czy Węgry są godne kierowania Unią". Niektórzy politycy, jak przewodniczący europejskich socjalistów Martin Schulz zażądał interwencji Komisji Europejskiej, co ta już uczyniła, prosząc rząd w Budapeszcie o wyjaśnienia.
Niepokój, choć mniejszy, wywołały też inne decyzje rządu partii Fidesz, który od wygranych wyborów w kwietniu 2010 r. ma większość dwóch trzecich w parlamencie. Ograniczone zostały kompetencje Trybunału Konstytucyjnego, a także wymienieni urzędnicy na wielu ważnych stanowiskach w sektorze publicznym. Z kolei prezesowi banku centralnego zmniejszono ustawowo zarobki o 75 proc., co zdaniem Europejskiego Banku Centralnego ogranicza niezależność tej instytucji.
Wątpliwości budzą też zdolności Węgier do zarządzania Unią w kryzysie, zważywszy, że kraj sam musiał korzystać w 2008 roku z pomocy UE i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W zamian za pomoc rząd musiał zobowiązać się do reform gospodarczych, tymczasem Fidesz złożył podczas kampanii wyborczej wiele obietnic. "Wszystkie rządy muszą kontynuować reformy gospodarcze i wysiłki budżetowe" - przypomniał Orbanowi przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy podczas wizyty w Budapeszcie 21 grudnia. Od 2008 roku deficyt Węgier zmalał jednak z 9 do 3,8 proc.
Ale to nie Węgry będą grać pierwsze skrzypce, jeśli po Grecji i Irlandii kolejny kraj strefy euro będzie wymagał ratowania przed bankructwem. Główne decyzje zapadają bowiem w Eurogrupie, czyli klubie ministrów finansów państw strefy euro, któremu przewodniczy premier Luksemburga Jean-Claude Juncker, a nie prezydencja rotacyjna. Także, od czasu wejścia w życie Traktatu z Lizbony, to Van Rompuy, a nie prezydencja, odpowiada za przygotowywanie i prowadzenie szczytów przywódców państw UE.
Ważnym momentem węgierskiej prezydencji będzie szczyt Partnerstwa Wschodniego w maju pod Budapesztem, w dwa lata od powołania tej inicjatywy zacieśniania stosunków ze wschodnimi sąsiadami UE. Po krwawych zamieszkach w Mińsku, po uznanych za niedemokratyczne wyborach prezydenckich 19 grudnia, Martonyi nie wykluczył konsekwencji dla uczestnictwa Białorusi w tym projekcie. Ale i w polityce zagranicznej od wejścia w życie nowego traktatu za koordynację unijnego stanowiska odpowiada już nie prezydencja krajowa, ale szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton.