Data publikacji: 29.12.2010

Paraliż ruchu lotniczego w Europie

Tysiące odwołanych lotów, pasażerowie koczujący na lotniskach - to efekt ataku zimy, która w ostatnich dniach sparaliżowała ruch lotniczy w Europie. Komisja Europejska będzie domagać się wyjaśnień od władz lotnisk. Polskie porty pracują bez większych zakłóceń.


Duże opady śniegu i mrozy sparaliżowały w ostatnich dniach wiele lotnisk w UE: w tym londyńskie Heathrow, Roissy w Paryżu, Amsterdam i duże porty przesiadkowe w Niemczech. Odwołane połączenia wywołały dezorganizację ruchu lotniczego w całej UE - nawet w krajach, gdzie nie było ataku zimy, albo gdzie służby na lotniskach lepiej sobie z nią radziły. Kłopoty miało też brukselskie lotnisko z powodu braku płynu do odladzania samolotów. Duże kłopoty z powodu obfitych opadów śniegu mieli też pasażerowie na Wschodnim Wybrzeżu USA, a także w Moskwie.
 
Helen Kearns, rzeczniczka komisarz ds. transportu, powiedziała w ubiegłym tygodniu, że KE jest bardzo zaniepokojona zakłóceniami, jakie śnieg spowodował w lotniczym transporcie. "To jest nie do zaakceptowania i nie powinno już się powtórzyć" - oświadczyła. Dodała, że "w najbliższych dniach, może na początku stycznia" unijny komisarz spotka się z przedstawicielami europejskich lotnisk i zażąda od nich "wyjaśnień". Ma także przekazać stanowisko KE, że wszyscy uczestnicy sektora lotniczego powinni być lepiej przygotowani na atak zimy i pracę w trudnych warunkach. Wskazała na konieczność zapewnienia minimalnego poziomu usług świadczonych pasażerom. Niewykluczone, że KE zaproponuje nowe unijne przepisy, bo to zagwarantować.
 
Firma BAA, operator Heathrow - największego pod względem liczby pasażerów europejskiego lotniska, zainwestuje 10 mln funtów w nowy sprzęt do odśnieżania. BAA była krytykowana za to, że na przygotowania do tegorocznej zimy wydała tylko 500 tys. funtów, a obfity śnieg, który spadł w gorącym okresie przedświątecznym, trzeba było usuwać rękoma.
 
Dyrektor generalny BAA Colin Matthews w reakcji na krytykę zrzekł się tegorocznej premii. W poprzednim roku finansowym jego pensja wraz z premią, nie licząc akcji, wyniosła ponad 900 tys. funtów.
 
"O tym, jakie wnioski wyciągniemy z tegorocznych doświadczeń, przesądzi dochodzenie. Braki w sprzęcie niewątpliwie były czynnikiem, który uniemożliwił nam tak szybkie uporanie się z nieprzewidzianą sytuacją, jak byśmy chcieli" - powiedziała PAP rzeczniczka BAA. Z powodu świątecznego przestoju firma straciła ok. 40 mln funtów - tyle samo, co z początkiem roku na skutek wstrzymania lotów z powodu wybuchu wulkanu na Islandii.
 
Brytyjski minister transportu Philip Hammond zasygnalizował, iż regulator cywilnego ruchu lotniczego CAA (Civil Aviation Authority) powinien mieć uprawnienia do nakładania grzywny na operatorów lotnisk, jeśli nie wywiązują się z obowiązku świadczenia usług.
 
Rzecznik warszawskiego lotniska Chopina Przemysław Przybylski powiedział PAP, że port przygotowuje się do zimy od wiosny. "W przeciwieństwie do Londynu czy Paryża, przyzwyczajonych do łagodnego klimatu morskiego, Warszawa wie, co to prawdziwa zima i zazwyczaj nie daje się zaskoczyć. Nasze służby lotniskowe rozpoczynają przygotowania do +Akcji Zima+ już wiosną" - powiedział.
 
Jak podkreślił, największą trudnością w utrzymaniu lotniska nie jest niska temperatura. "Znacznie łatwiej pracuje się w 30-stopniowym mrozie, bo śnieg jest wówczas suchy i nie przykleja się do asfaltu. Gorzej jest, gdy temperatura waha się w okolicach zera. W takim przypadku wielokrotnie w ciągu dnia śnieg leżący na drogach topi się i zamarza przyklejony do nawierzchni. Niezwykle trudno go wówczas usunąć mechanicznie i trzeba wspomagać się środkami chemicznymi" - wyjaśnił.
 
Powiedział, że zraszanie nawierzchni chemią nie daje natychmiastowego efektu. "Środek chemiczny potrzebuje co najmniej kilkunastu minut, żeby rozpuścić zmrożone błoto i lód, a następne 15 minut zajmuje pługom oczyszczenie drogi. W tym czasie samoloty nie startują ani nie lądują" - podkreślił.
 
Sprzęt, jaki posiada warszawskie lotnisko, pozwala oczyścić czterokilometrową drogę startową na szerokości 45 m w ciągu 15 minut w jednym przejeździe, bez konieczności zawracania. Aby usprawnić odśnieżanie dróg startowych, lotnisko za 28 mln zł kupiło nowy sprzęt; 20 mln zł z tej kwoty pochodziło ze środków UE. Port korzysta z sześciu nowych zestawów odśnieżających, kolejne cztery otrzyma w 2011 r.(PAP)
 
Źródło: http://europarlament.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_ep.pap.pl&_PageID=1&_menuId=17&_nrDep=26088&_CheckSum=1388650822

Copyright © 2021 Wir Poznań | Wszelkie prawa zastrzeżone.